Kto wejdzie na wieżę?

Na wieżę widokową wszedł starzec, który następny raz panoramę miasta zobaczy za być może kilkadziesiąt lat, a być może nigdy. Ceny biletów dla seniorów wcale nie były tańsze, a sama baszta nie najniższa – tym bardziej więc starzec zawstydził czekających w długiej kolejce mężczyzn, którzy w ostatnich latach regularnie gościli na wspominanym tarasie widokowym. Starzec odpocznie. Nacieszy swój wzrok przepięknym widokiem. A później zapewne będzie musiał zrobić miejsce dla tych z dołu, wciąż przeżywających gorycz porażki. Można ich usprawiedliwiać – zajęci byli przecież innymi zabytkami, gdy starzec mozolnie wdrapywał się na wieżę. Całe miasto było wyjątkowe zgodne – starszy Pan, chociaż wzbudzający sympatię, w końcu zawróci. I tak w maju, kiedy reszta mężczyzn wróciła pod zabytkową wieżę, nagle w mieście podniosła się wrzawa – oto starzec, mniej zamożny od swoich przeciwników, postawił nogę na ostatnim schodku. Zrobił to mało efektownie, nie skacząc na jeden nodze, czy wchodząc tyłem. Ale na każdy z 38 schodków wchodził właśnie w taki najprostszy sposób. W zwykłej marnarce, nie wyróżniającej go z tłumu. Życie jest jednak przewrotne, bo już na lipcowych i sierpniowych targach owa marynarka będzie najcenniejszym towarem. Jednak w maju, spocone czoło starca, oświetlały silne, majowe promienie słońca. Blask i urok Premier League.

To będzie przełomowy sezon dla ligi angielskiej. Dla ligi tak bardzo skrzywdzonej przez hiszpańską dominację. Ligi najbardziej przepłaconych piłkarzy na świecie. Oto na Wyspy Brtytyjskie zawitali dwaj wybitni specjaliści: Josep Guardiola oraz Antonio Conte. Pierwszy, chodź odbudował Barcelonę tworząc z niej jedną z najlepszych drużyn w historii wciąż ma wiele do udowodniena. W Bayernie, wygrywał ligę za każdym razem, ale nie wypełnił swojej misji, odpadając raz po raz w półfinale Ligi Mistrzów. Conte osiągał świetne wyniki w Juventusie, ale ostatnie lata spędził jako selekcjoner Włoch. Obaj trenerzy prowadzili więc krajowych potentatów. Gigantów. A ani Manchester ani Chelsea na krajowym podwórku nie uciekają od reszty stawki. Oba kluby czeka gruntowna przebudowa, wiadomo jednak, że i tak będą liczyć się w walce o mistrzostwo Anglii. 

Nieco dłużej w Angli pracuje Jurgen Klopp – Niemiec przejął Liverpool w trudnej sytuacji, mimo to zdołał doprowadzić zespół z Evertonu do finału Ligi Europy. Nadchodzący sezon będzie więc prawdziwym sprawdzianem trenera The Reds – a oczekiwania wobec jego osoby są naprawdę duże.

Arsenal – wszystko wskazuje że Kanonierzy wreszcie zdobędą mistrzostwo (pozycja w tabeli w ostatnich latach: 4 – 2013, 3 – 2014, 2 – 2015), ale… to chyba niemożliwe. Bez porządnego napadziora i z Wengerem w roli trenera to raczej marzenie ściętej głowy. 

Leichester. Najlepsza drużyna minionego sezonu do rozgrywek przystępuje z nieco innym nastawieniem niż rok temu. Bardzo ciężko uwierzyć w ewentualną obronę tytułu Lisów ale mądre transfery i (na tę chwilę) sprzedaż tylko jednego kluczowego zawodnika (N’golo Kante) pozwalają wierzyć, że nowa drużyna Kapustki stoczy wyrównany bój z czołówką ligi. 

Jest jeszcze jeden zespół. W mojej opini murowany kandydat do tytułu. Czerwone Diabły w ostatnich latach regularnie zawodziły. Wydana fortuna na przeciętnych graczy nie zwróciła się w postaci dobrych wyników sportowych, a sama renoma klubu została mocno nadszarpnięta. Jednak widać różnicę. Stery w Manchesterze obejmowało David Moyes (niedoświadczony Szkot, którego trudne zadanie zdecydowanie przerosło) oraz Van Gall (którego filozofia futbolu znacznie mijała się z tą wyznawaną na Old Traford). Sprowadzeni zawodnicy tacy jak Depay, Martial czy Lukę Shaw – mimo dobrych referencji nie byli gwiazdami światowego formatu a swoją wielkość mieli dopiero udowodnić. Tego lata Teatr Marzeń przyciągnął zawodników o uznanej marce – zarówno Zlatan Ibrahimović* jak i Paul Pogba – znaleźliby się w każdej jedenastce świata. W Manchesterze szefem będzie też zupełnie kto inny – facet budzący skrajne opinie, ale zdobywca trzech mistrzostw Anglii z Chelsea. Gdy spojrzymy na osiągnięcia Ibrahimovica oraz Jose Mourinho, szybko przekonamy się że jest to duet mający obsesję na punkcie zwyciężania. Tak więc – jeśli sami się nie zagryzą – to z pewnością do swoich gablot dołożą sobie kolejne trofea. 


Moja końcowa tabela Premier League 2016/2017:


1. Manchester United.

2. Manchester City.

3. Chelsea.

4.  Arsenal.

5. Liverpool.

6. Leichester.

* może Barcelona odmówiłaby mu że  względu na jego krótki i nieudany epizod w klubie z Katalonii oraz fakt, że mistrz Hiszpanii posiada najlepszego napastnika na świecie – Suareza.

Autorem zdjęcia jest: abnormalbeauty

Reklamy

8 thoughts on “Kto wejdzie na wieżę?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s