To już 4 rok rządzenia gigantów.

Żadna inna dyscyplina sportowa nie jest promowana na taką skalę jak piłka nożna. Sprzedaje się ją jako najbardziej nieprzewidywalną grę świata. Szkoda tylko, że od 4 lat jest to teza zupełnie nieprawdziwa. Futbol klubowy w Europie to po prostu ciągle te same mecze, ukrywane pod różnymi nazwami i tylko czasem różniące się stawką.

Najlepsze ligi. A właściwie najlepsze kluby.

Zacznijmy od najwyższych półek. Liga francuska, została zdominowana przez napędzane arabskimi pieniędzmi PSG. Do tego stopnia, że paryżanie zapewnili sobie czwarty tytuł z rzędu już w połowie marca (osiem kolejek przed końcem sezonu).

PSG-Zlatan-Ibrahimovic-stand-1024x683
Źródło

Liga niemiecka, wiele się w tej kwestii nie różni. Bayern Monachium zakończył swoje ligowe zmagania, mając 15 punktów więcej od Borussii, i tak samo jak ekipa z Paryża, Lewandowski i spółka dołożyli do gablotki 4 mistrzostwo z rzędu.

K8HS32awxDY
Źródło

Liga włoska, zdominowana od pięciu lat przez Juventus Turyn. Drużynę, która w tym sezonie zaliczyła w lidze 29 meczy bez porażki. I to jest właśnie najgorsze. Wymienionym wyżej drużynom mniej brakuje do wygrania ligi, nie przegrywając przy tym ani jednego spotkania niż do nieobronienia mistrzostwa.

Minimalnie różni się pod tym względem liga hiszpańska. Tam Barcelona na 4 ostatnie lata, „tylko” 3 razy świętowała wygranie ligi, jednak na osiem ostatnich lat, piłkarze Blaugrany aż 6 razy byli najlepszą drużyną krajową.

GettyImages-531360634.0
Źródło

 

Ciężko w tym gronie wymienić ligę angielską, gdyż reprezentanci rozgrywek na wyspach brytyjskich od kilku lat nie są w stanie dotrzymać tempa Barcelonie, Bayernowi czy Juventusowi. Ale warto wspomnieć o Anglii używając ją jako kontrargument – w końcu to tutaj wygrało Leicester. Oczywiście, piękno futbolu. W końcu drużyna zbudowana za grosze (w porównaniu do swoich rywali) mianowana zostaje najlepszą ekipą, najdroższego krajowego podwórka. Do tego Anglii nikt nie zdominował. Zgoda. Tylko że w Anglii od 20 lat, ligę wygrały tylko Arsenal, Blackburn, Chelsea, Man City i United. Wspomnianego Leicester  nie możemy zaliczyć – zdobyli mistrzostwo w 2016 a nie w 2015. Więc, o ile kraj Rooney’a nie posiada swojego giganta, to posiada czterech władców (bo Blackburn już nieistnieje na mapie międzynarodowej) rządzących niepodzielnie od 1995 roku. Wraz z Hiszpanią – najmniej.

bez nazwy.png
Źródło: Liga angielska najbardziej wyrównana? Dominik Futbolove

Kto im na to pozwala?

Winnego nie trudno wskazać.  Liga Mistrzów, dająca ogromny prestiż, rozpoznawalność, ale przede wszystkim jedno – pieniądze. A LM coraz bardziej przypomina kółko wzajemnej adoracji. Największe ligi mają coraz więcej reprezentantów, a biedniejsze kluby muszą zbierać na bilet do Kazachstanu, by awansować do III rundy eliminacyjnej.

Nie wolno dawać szans innym klubom, bo to obniży poziom.

To chyba najczęściej używany argument. Moim zdaniem, nie obniży, a zmieni. Jak kluby, bez przychodów na poziomie LM, mają do niej równać. Zamiast 5 drużyn z Hiszpanii weźmy 3, a w zamian po jednej z Polski, Estoni, Litwy. Chodź trochę porozdzielać, pomieszać. Dwa, trzy lata z Ligą Mistrzów w jakimś kraju, napewno zadziałało by na korzyść danej ligi. Oczywiście, istnieje ryzyko, że awansująca drużyna do Champions League odskoczy rywalom, ale z drugiej strony – wtedy w Europie byłoby więcej silnych drużyn. Sprawiedliwość to nie równość, a samo rozdzielenie drużyn jest orzechem ciężkim do zgryzienia. Teraz kluby z najlepszych lig mają zapewniony awans, w przypadku 3-6 drużyn wiadomo, że napewno jedna czy dwie zdołają się znaleźć w np. ćwierćfinale, więc punkty w rankingach „nabijają” się już automatycznie, a inne ligi muszą trzymać kciuki za jednego reprezentanta, grającego np. w II rundzie eliminacji. Sam rachunek prawdopodobieństwa wiele wyjaśnia.

z19346973Q,Javier-Zanetti-wylosowal-Barcelone
Źródło

Niech awansują, to będą grać.

Klubową sytuację w Europie zobrazowałbym tak:

Jest duża willa, ogrodzona wysokim płotem. Najlepsze drużyny się bawią, przepłacając za drinki. Znają się doskonale.  I są też Ci, którzy również chcieliby się pobawić, ale nawet nikogo nie znają. Nie mają nawet garnituru, a na pytanie „Możemy wejść?” słyszą: „Wejdźcie, nikt Wam nie broni.”

Dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby to jedna drużyna z kraju (mistrz) grała w Lidze Mistrzów. Wiem jednak że nigdy to nie nastąpi, bo topowe kluby się na to nie zgodzą (Real Madryt nie grałby w LM od… 4 lat*).

Przyjrzyjmy się po raz ostatni naszej magicznej „czwórce”

Cztery ostatnie lata w LM:

BAYERNBorussia

REALAtletico

BARCELONAJUVENTUS

REALAtletico

 

Jakie jest więc idealne rozwiązanie. Nie wiem, to dobre pytanie dla działaczy FIFA czy UEFA.

Lekarstwo? Chiny.

Napewno można upatrywać szansę w chińskiej ekspansji futbolu. Jeśli Chińczycy kupiliby kilka mniejszych europejskich klubów, z zamiarem podbicia Starego Kontynentu, to mogło by być jeszcze ciekawie. Jasne, że na wszelki wypadek działacze zabezpieczyli się finansowym Fair – Play, ale napewno dałoby się go obejść. Dla chcącego nic trudnego.

pg-30-china-football-1-getty
Źródło
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s