Piast Gliwice. Operacja: Mistrzostwo kraju

Długa przerwa między rundami Ekstraklasy bardzo sprzyjała tym którzy zadawali pytania. Pytania padały różne, różne były spekulacje, domysły i przypuszczenia. Z pewnością jednak nikt nie mógł przejść obojętnie obok dobrej dyspozycji Piasta Gliwice, ich wysokiego miejsca w tabeli, transferów i marzeń. Marzenia te zamieniły się w cel, gdy oficjalny kanał Piasta umieścił film na YouTubie „#Nadchodzimy – Piast Gliwice”. Walczymy o najwyższe lokaty, a najwyższą lokatą jest pierwsze miejsce – to słowa piłkarzy. ” Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani do następnej rundy”.

Byli najlepiej grającą i punktującą drużyną, która miała kilka punktów przewagi nad resztą stawki.

Zdefiniowanie celu, stawienie się na równi z innymi drużynami kandydującymi do miana najlepszej drużyny kraju, to naturalna decyzja, efekt fantastycznej postawy.

I o ile wtedy nikt nie miał prawa kwestionować ich przygotowania fizycznego  – wszak cały czas opiekę nad nimi sprawuje Radoslav Latal – trener, który świetnie przygotował ich do pierwszej rundy, tak teraz powoli można usłyszeć o złym okresie przygotowawczym. Dwa  bezbramkowe remisy z Górnikiem Łęczną  i z Pogonią. Porażka w Gdańsku. I najważniejsze – strata fotela lidera. Wielu mówiło że może być ciężko na samym szczycie, że Legia wzmocniła się w zimie, że europejskie puchary już się skończyły.

W historii każdej ligi byli niespodziewani mistrzowie, którzy z torbami puszczali bukmacherów. Ale, jak w życiu, jesteśmy świadkami również smutniejszych zdarzeń – kiedy małe kluby,  grające świetnie w piłkę na początku sezonu, zaczynają się potykać. Czasem jest to związane z rosnącą presją, osłabieniem się w zimowym oknie, złym okresem przygotowawczym. Czasem z słabo grającą konkurencją, jak w Anglii gdzie drużyna Leicester korzysta z słabszej formy rywali. I o ekipie z Gliwic mówiło się w takim tonie: „Skrzywdzi ich reforma ligi. Te 7 meczów przekreśli ich świetną dyspozycję w 20/25 meczach”

Nie wiem czy te 3 mecze bez zwycięstwa to, wypadek przy pracy, obniżka formy czy… część planu. Ale tak genialnego planu, której nie powstydziłby się żaden trener na świecie. Nawet Berg.

Wyobraź sobie że prowadzisz drużynę z niewielkiego miasta. Takie 180 tysięczne miasteczko. Grasz w najwyższej klasie rozgrywkowej. W kraju liczącym około 37 milionów. Według przedsezonowych prognostyk masz zająć miejsce w środku stawki – stawki liczącej 16 drużyn. Jest przerwa zimowa. Całkiem długa. Tak się składa, że czeka Cię po niej nie tylko runda rewanżowa, ale także runda finałowa.

W rundzie tej rozstrzygną się losy mistrzostwa. Skąd pewność, że się tam znajdziesz? Bo jesteś pierwszy w tabeli. I masz kilka punktów przewagi nad drugą drużyną. Drużną, która jest murowanym kandydatem do mistrzostwa. Do tego, załóżmy, świętuje stulecie założenia, więc nie chce by ktoś popsuł jej święto. Mając świadomość że wszyscy mówią o tym jak wiele stracisz przez ostatnie siedem meczów, że Twoja wypracowana przewaga zostanie podzielna na pół, więc właściwie jej nie będzie, co robisz?

piast-przeskoczyl-legie.png
źródło: sport.se.pl

Nie wiem jakie rozwiązanie padło w Gliwicach. Ale może właśnie takie:

Stojąc na straconej pozycji, po chwili staję na pozycji…wygranego. Mimo że w tabeli na pierwszym miejscu jest kto inny. Jak to możliwe?

Co więc robisz? Przygotowuję drużynę tak, żeby rozkręcała się z meczu na mecz. Tak by szczytowa forma była nie w marcu, ale w kwietniu i w maju. Tak żeby najlepsza dyspozycja zespołu dała o sobie znać w najważniejszych meczach. Czyli w rundzie finałowej.

Paradoks. Wszyscy mówili o tym jak Piast wiele straci w ostatniej rundzie, a nagle może zyskać. Niczym przyczajony tygrys, podążyć za Legią, nawet z trzeciego miejsca (które daje chyba mecz z liderem na własnym terenie), awansować do pierwszej ósemki i tam wrzucić siódmy bieg. Tam znów zaprezentować intensywność, chęć walki, która tak cieszyła kibiców, która przyciągnęła ich na stadion, dzięki której ludzie z innych miast w Polsce zaczęli ściskać kciuki dla chłopaków Radoslav Latala, która przyciągnęła również ekspertów, dziennikarzy. Ta drużyna w lecie też rozkręcała się wraz z upływem czasu – jednobramkowe zwycięstwo z debiutującą Termalicą, porażka z Ruchem i wygrany mecz z Górnikiem Zabrze, po wyrównanej walce. A wiemy doskonale gdzie są teraz Górnicy a gdzie Piastunki.

Dopiero trudniejsze mecze, z Legią czy z Lechem ukazały charakter drużyny.

Wiele ważnych meczów przed nimi. Jaki jest ich plan? Myślę że wielu jest ludzi którzy chciałoby go poznać. I pozna, gdy wręczane będą medale. Jeśli ich plan jest dobry, to również podczas wręczania medali usłyszymy o nich.

Oczywiście że po trzech meczach jest zdecydowanie za wcześnie na wysuwanie wniosków. Z drugiej strony… jak można było kupić Macieja Jankowskiego?

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Piast Gliwice. Operacja: Mistrzostwo kraju

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s