Na ratunek upadającej gwieździe #3

Trzeci sezon Stanisława Madeja w Wiśle Kraków miał być prawdziwym przełomem. A okazał się sporym roczarowaniem i jednym z najgorszych w jego karierze.

Skutkiem kolejnego Mistrzostwa były naturalne rosnące oczekiwania. Przekonywujący, wygrany mecz o Superpuchar Polski z Bytovią Bytów, w którym Johannes Eggestein
zaliczył hatt-ricka. Był to jeden z niewielu pozytywnych akcentów sezonu 2017/18.
Dwumecz z armeńskim Szirakiem Giumri był upokorzeniem polskiego klubu. Mistrz Polski, który zajął w ostatnim sezonie 3 miejsce w grupie Champions League, plasując się tuż za Borussią Dortmund i Juventusem Turyn (włoski klub wygrał w finale przeciwko Leverkusen, a w Krakowie zaledwie zremisował), nie powinien grać z rywalem, którego pojemność stadionu wynosiła… trzy tysiące z kawałkiem. Ilość miejsc była więc 11 razy mniejsza niż na R22!
2015-11-27_00003
Wielki talent. Kupiony za grosze z Rozwoju Katowice, defensywny zawodnik środka pola ma być przyszłością Wisły w nadchodzących sezonach.
Pewne zwycięstwo z 10 zdobytymi bramkami i podwójnym czystym kontem, można było potraktować jako zapowiedź poważniejszych pojedynków w Europie. I tak oto naprzeciw Wisły stanęła drużyna ze Szwecji – Malmö FF. Do Skandynawii piłkarze Białej Gwiazdy przyjechali bardzo rozluźnieni.  Nim minął kwadrans, a na tablicy wyników widniało nazwisko strzelca pierwszej bramki dla mistrza Szwecji – „Gulbrandsen”. A gdy minął już kwadrans, następnej połowy, kibice gospodarzy znów mieli okazję by skandować „Gulbrandsen”. 
– Chłopaki co jest z wami? Zapomnieliście jak się gra w piłkę? Przyjechaliście tutaj na wakacje? – słowa Madeja uchwyciły telewizyjne mikrofony. Denerwowali się też polscy kibice. Dopiero w końcówe Wisła przeprowadziła składną akcję po której padł gol. To Donald Guerrier umieścił piłkę w siatce 4 minuty przed końcem spotkania. Nim na dobre zaczął się lepszy okres czasu dla polskiej ekipy, wychowanek Wisły, Alan Uryga wyleciał z boiska minutę później, zgarniając drugi żółty kartonik w meczu. 2-1.
2015-11-21_00002
Ogromny budżet i oczekiwania przed sezonem 2017/18.
2015-11-21_00004
Świetny poprzedni sezon także pod względem finansowym.
Rewanż poprzedził wygrane Derby Polski. Legia Warszawa uległa na własnym stadionie 0-2. Fantastycznie spisał się Guzmic. Węgier bramki nie strzelił, ale i tak zasłużenie został wybrany przez widzów NC+ największym plusem meczu.
W drugim meczu w ramach 3 rundy kwalifikacyjnej do fazy grupowej Champions League wszystko miało potoczyć się inaczej. Do awansu wystarczała jedna bramka i czyste konto. I każde zwycięstwo z przewagą przynajmiej dwóch bramek. Do tego wsparcie trybun i miliony polskich kibiców trzymających kciuki. Misja musiała się powieść. Jeśli pierwszy mecz był roczarowaniem, ten stał się już katastrofą. Wpierw Darnel Situ, a później dwie minuty przed końcem spotkania Fafa Picault wyrzucili Wisłę z Ligi Mistrzów. Coś co wydawało się niemożliwe stało się faktem. Po latach tak skomentował ten smutny dzień dla polskiej piłki Maciej Jankowski:
– Bezradność. Przed meczem cel był jasny. Strzelić bramkę, dwie i wygrać. Byliśmy naprawdę w komfortowej sytuacji. Nawet kiedy straciliśmy bramkę (w 58 minucie) , mieliśmy mnóstwo czasu na odpowiedź. Mieliśmy dużo więcej strzałów (15 d0 10, celne; 9 do 2), rywale oddali dwa celne strzały i te dwa celne strzały to były dwie bramki.
2016-01-24_00004
Były klub Zlatana Ibrahimovica pokonał w barażach Ludogorec Razgad, ale LM nie zawojował. W sześciu spotkaniach 5 porażek i remis w ostatnim, nic nie znaczącym już pojedynku z Szachtarem.
2016-01-24_00005
Nieszczęścia chodzą parami. Zaledwie 3 dni później słabości mistrza obnażyła Olimpia Grudziądz. Ale później los uśmiechnął się w stronę młodego szkoleniowca Białej Gwiazdy. Seria trzech zwycięstw, każde w ramach innych rozgrywek – to musiało się podobać. Wygrana z Lechem, po dramatycznej bramce Krzysztofa Mączyńskiego strzelonej w 82 minucie, sprawiła że mistrz Polski stał się liderem Ekstraklasy. Kolejne domowe zwycięstwo, z niemieckim Hoffenheim było jednak ostatnim przebłyskiem Wisły. Gwiazda przestała lśnić. Wpierw kompromitacja z Niecieczą (pod wodzą Madeja nigdy Wisła nie straciła w Ekstraklasie 4 bramek na włanym stadionie), porażka do wybaczenia, bo dająca awans do LE oraz porażka nie mająca prawa się zdarzyć w Chorzowie. Ledwie remis w derbach Krakowa wynagrodziło zwycięstwo z Romą na R22. Uśmiechy w królewskim mieście znikęły tak szybko jak się pojawiły. Kolejna domowa porażka, spowodowana stratą bramki w 92 minucie jeszcze bardziej wpłynęła na brak pewności siebie krakowskiej drużyny. Rywal oddał jeden strzał. W doliczonym czasie gry katem gospodarzy okazał się wypożyczony z Lecha Poznań Kamil Józwiak.
2015-11-29_00006
Perspektywiczny skład na sezon 2017/18. Czy obroni tytuł?
Jedynie w Pucharze Polski krakowska drużyna sprawiała wrażenie mocnej i zorganizowanej. Wiązało się to oczywiście z rywalami, którzy byli klasę, czasem dwie niżej.
Po wygranym meczu z AA Gentem wielu graczy zaczęło odważnie stawiać na awans Wisły z grupy LE. Cieszyli się natomiast, którzy po drugiej porażce Wisły w Lidze Europejskiej, w belgijskim rewanżu, zwietrzyli zysk. Humory kibiców Białej Gwiazdy były zupełnie inne. Porażki w lidze z Lechią czy Wisłą Płock sprawiały że Legia czy Lech oddalały się od drużyny Stanisława Madeja. 
Trzeba przerwać tą złą passę! – Stanisław Madej, 18 listopada 2017
Pożegnanie z europejskimi rozgrywkami było jeszcze bardziej brutalniejsze niż przed rokiem. Drużyna, która w poprzednim sezonie walczyła na równi z równym z min. późniejszym zwycięzcą Ligi Mistrzów, potrzebował natchnienia. Posiadali doświadczenie, ale mentalnie odstawali od włoskiej Romy czy rosyjskiego CSKA Moskwa. 
2015-11-29_00003
2015-11-29_00001

Podczas zimowych przygotowań do następnej rundy piłkarzom towarzyszyły bojowe nastroje.

Musimy się odkuć – Konrad Handzlik, 19 stycznia 2018

Ten sezon był do uratowania.. W jesiennej rundzie czekał ich mecz z Lechem, dzięki któremu można było zbliżyć się do stawki. No i oczywiście tradycyjny podział punktów. Czyli idealna okazja dla tych ekip, które przespały pierwszą część sezonu. Półfinał również zapowiadał się obiecująco. Gryf Wejherowo? A z czym to się je?

Powrót do rozgrywek był swoistym comebackiem. W pierwszych 7 meczach jedna porażka i jeden remis. Siódemka była więc szczęśliwa, w przeciwieństwie do Białystoku, gdzie mimo 15 minutowej gry w przewadze, Biała Gwiazda znów nie mogła dopisać żadnego oczka w tabeli. Skromne zwycięstwo w PP, pięć kolejnych zwycięstw w Ekstraklasie, remis na własnym stadionie dający przepustkę do finału Pucharu Polski – życie znów miało sens.

2016-01-24_00002

I wtedy nadszedł kluczowy moment. Ponad 50 tysięcy ludzi zgromadzonych na Stadionie Narodowym. Kluby z ogromną historią. Naprzeciw siebie Kazimierz Moskal, który odchodząc zwolnił miejsce Stanisławowi Madejowi, młodemu trenerowi, który miał teraz okazję by powtórzyć osiągnięcie z przed roku. Zdobyć puchar. Dla obu szkoleniowców to nie było marzenie. To była obsesja.

2016-01-24_00011

I tak nieoczekiwanie trofeum wzniósł Kazmierz Moskal. Pochwałom nie było końca. Przechytrzył Madeja. Przywrócił blask zakurzonemu Górnikowi. Czyli to co dwa lata temu zrobił Stanisław Madej. 

Chłopcy byli podłamani. Puchar miał wynagrodzić brak Ligi Mistrzów. Gdy wszedłem do szatni czułem jak i zależało. I ta bezradność, przywieziona ze Szwecji. – Stanisław Madej, 30 kwietnia 2020.

Porażka z Jagiellonią,  remis z kandydującym do mistrzostwa Lechem – to był efekt słabej formy psychicznej piłkarzy, która przełożyła się na to że rywal z Poznania był już niemal mistrzem po dwuletniej przerwie. A drużyna Madeja nie miała marginesu błędu. Mecz z Pogonią rozpoczął się od czerwonej kartki dla Macieja Sadloka. Od piątej miunty Wisła grała w dziesiątkę. I musiała wygrać. Pierwszego gola strzelił Bochniewicz – i była to jego pierwsza bramka w barwach klubu. Podwyższył Krzysztof Wydra, który w całym sezonie zaliczył 36 występów w Ekstraklasie, strzelił 10 bramek i był naturalnym następcą Eggesteina, który wracał do Niemiec. Uderzenie Bartczaka dało bramkę kontaktową. Po przerwie, w 65 minucie wynik ustalił Marcin Cebula. Nadzieje wciąż duże.

2016-01-24_00009

Domowy remis z Lechią. Dwa punkty straty do Lecha i ostani mecz. Mecz ostatniej szansy. Na rozkładzie warszawska Legia. Przystanek? Stadion Wojska Polskiego. Wynik? Kolejny gol Wydry, gol Świderskiego, wyrzucony z boiska Michał Nalepa – były gracz Wisły. A Lech? A Lech wygrał. Ligę. Mecz. Bilet do Ligi Mistrzów. Lech został mistrzem Polski.

2016-01-24_00008
Forma Lecha w Gr. Mistrz. – aż stach się bać.

 

To był sezon, który mógł wyglądać zupełnie inaczej.

Awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów był w zasięgu.

O zdobyciu Pucharu Polski zadecydowała dyspozycja dnia.

Ekstraklasa była dla Wisły czymś oczywistym. Niestety, w życiu nic nie jest aż oczywiste.

2016-01-24_00012


zobacz poprzedni odcinek


zagłosuj



Reklamy

Jedna myśl w temacie “Na ratunek upadającej gwieździe #3

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s