O 37 kolejkach Ekstraklasy słów kilka.

Dużo ostatni mówiło się o obecnym sposobie rozgrywania sezonu przez polskie kluby. Runda zasadnicza, zawierająca 30 kolejek, po których tabela jest dzielona na pół i następuje podział punktów. Wtedy nadchodzi czas na rundę finałowa, w której górna ósemka walczy o mistrzostwo a dolna o utrzymanie w lidze. Różnice punktowe są niewielkie, a do rozegrania jest jeszcze 7 kolejek.

Mimo sporej krytyki jestem zwolennikiem takiego rozwiązania. Już spieszę z wyjaśnieniami.

Nasza liga zaczyna się bardzo wcześnie. To dobrze, ponieważ inne ligi nie zabierają widzów. Przez moment jest tylko Ekstraklasa. Choć powoli zaczyna to się zmieniać, to jednak mało zawodników z naszego podwórka bierze udział w turniejach reprezentacji. Tak, teraz Polska wystąpi na Euro wraz z Węgrami, ale większość średnich klubów Ekstraklasy nie będzie miała żadnego reprezentanta, co najwyżej jednego dwóch. Nie oszukujmy się – poziom ligi angielkskiej gdzie na Euro czy Mistrzostwa Świata wyjeżdża pewnie z 3/4 ligi to nie jest. Grajmy wcześniej, podczas wakacji frekwencja jest troszkę mniejsza, ale za to następuje mała wymiana bo na stadiony przychodzą Ci co w wakacje mają dużo czasu – czyli rodzinny. I to też jest plus.

Jeśli chodzi o eliminacje do rozgrywek europejskich tocsystem pomaga. I to jak. Można obecnie odpuścić kilka meczy, wystawić rezerwy (alla Berg czy Probierz), bo mocniejesze zespoły nie powinny mieć problemu z awansem do grupy mistrzowskiej. Same mecze grupowe LE (bo jeszcze nie LM 😦 ) też automatycznie stają się jeszcze bardziej priorytetowe. Strata do lidera 9 punktów? Można powiedzieć że już nie do odrobienia. Ale w Ekstraklasie to już tylko punktów 4 (bo zakrągla się w dół) i świadomość że będzie jeszcze mecz z liderem, w przypadku wygranej zostaje jedno oczko. Niesprawiedliwe? Tqk można byłoby powiedzieć mając na wzgląd obecną dyspozycję Piasta Gliwice. I chodź pokonali już i Lecha i Legię, to jednak swoją sporą przewagę punktową zawdzięczają też występom w Europie właśnie Lecha, Legi czy Jagielloni, które przez europejskie spotkania złapały zadyszkę. Zwłaszcza Lech i Jagiellonia.

Jesteś liderem? Udowodnij w meczach pod dużą presją, w meczach z siedmioma najlepszymi drużynami ligi, w meczach gdzie każda strata punktów może zadecydować o mistrzostwie. Taki sprawdzian jest sprawiedliwy. Bo w Europie chcemy mieć silnych reprezentantów. A przynajmiej najsilniejszych z możliwych.

Sama otoczka grupy mistrzowskiej jest wspaniała. Tam każdy mecz jest o coś. Tam każdy jest w grze. Siedem meczy to aż 21 punktów do zdobycia!
Dolna ósemka też ma zalety. To tam rozkręciła się tal dobrze spisująca się teraz Cracovia. To tam w poprzednim sezonie mogliśmy oglądać heroiczny bój o utrzymanie Zawiszy. Przegrany, ale emocjonował kibibiców do końca. Bo dzięki rundzie finałowej Zawisza miał duże szanse uniknąć spadku.

Największym problemem nie jest jednak system rozgrywek. Największym problemem polskiej piłki klubowej jest jednak brak rozwoju. To trzeba powiedzieć sobie wprost: nie rozwijamy się. Jako liga i jako zespoły. Albo inaczej: zespoły środka tabeli równają do zespołów mających grać w Europie. I dobrze, tylko szkoda że zespoły mające grać o wyższe cele stoją w miejscu, co w porównaniu do rozwijających się klubów z innych krajów, oznacza nawet cofanie się. Inaczej wyglądała by inauguracyjna kolejka i inaczej kilka następnych, gdyby drużyny nie musiały grać w eliminacjach, a miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej miały by zapewnione.

Bo my się cieszymy z tego jak nasza liga jest medialna. Z nagród, które dostają najlepsi piłkarze w danym miesiącu. Cieszymy się z Nikolicia. Nikolicia, który strzelił 22 bramki w lidze. I żadnej bramki w LE. W Lidze Europy gdzie polskie drużyny – które podobno są gotowe na Ligę Mistrzów, odpadają, nie grając żadnego dobrego meczu. Bo ciężko wygrany szczęśliwie mecz Mistrza Polski z rezerwami czwartej drużyny ligi włoskiej zaliczyć do grona meczów wybitnych. Szkoda. Szkoda tylko że zapominamy o tym co najważniejsze i co rozwija ligę: współczynniku klubowym lig europejskich.

współczynnik.png
Źródło

 

W następnej części będzie o 18 drużynach Ekstraklasy, czyli o ewentualnym powiększeniu naszej ligi. A wkrótce bardzo rzetelna prognoza występu naszej reprezentacji na Euro 2016.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s