Start Otwock – bogacz bez ambicji?

Kliknij, jeśli nie czytałeś części pierwszej.


Paweł Goluński nerwowo spogląda na ekran swojego telefonu. Jest sobota, a on znajduje się na posiedzeniu zarządu. Wraz z czterema tajwańskimi dyrektorami oraz Dorotą Madrą mają dziś ustalić strategię klubu. Drużyna właśnie wygrała pierwszy mecz w sezonie, pokonując 3-1, grającą w dziesiątkę, Polonię Warszawa. Nie ma jednak czego celebrować. Po czterech meczach podopieczni Marka Rybkiewicza zgromadzili zaledwie cztery oczka. Średnia jeden punkt na mecz nie jest satysfakcjonująca. Zwłaszcza że piłkarze trzecioligowca zawiedli w zeszłym sezonie, a ostatnie wyniki nie były dla nikogo optymistyczne. Poza tym im.Tadeusza Ślusarskiego nie przyciąga kibiców. Trzysta widzów, na obiekcie mogącym pomieścić 10 razy tyle ludzi, to kolejne zmartwienie członków zarządu. A członkowie zarządu to następny problem.

Prezes klubu, Liao Po-han, nie był w stanie poświęcić wystarczająco dużo czasu na drużynę z Mazowsza. Dlatego wyznaczył do tego swoich ludzi. Czwórka ta jednak nie jest fantastyczna jeśli chodzi o współpracę. Idealnym tego przykładem są okienka transferowe, podczas których sympatycy trzecioligowca, kręcą głowy z niedowierzaniem i zastanawiają się czemu ich drużyna nie rozwija się, mając tak pokaźny budżet.


Od sześciu spotkań Start Otwock nie jest w stanie zwyciężyć. Końcówka września jest bardzo gorąca dla Rybkiewicza. Ostatecznie, dwudziestego ósmego, jego drużyna pokonuje Unię Swarzędz. To dopiero drugie zwycięstwo, w dodatku bardzo skromne.

Na zajutrz, dyrektor zarządzający, Paweł Goluński, odbiera telefon od tajskiego właściciela:

„Trener ma zostać” „Bez pochopnych ruchów”

Liao Po-han jest oazą spokoju. Sposób w jaki osiągnął pieniężny sukces, idealnie oddaje jego oblicze. Cierpliwość i oczekiwanie na efekty. Dla niego nie ma innego rozwiązania. Bardzo wierzy w to co robi. I chce by inni podzielali jego wiarę.


Słabo zakończona runda wiosenna, przekreśla jakiekolwiek szanse na awans. To koniec marzeń, także i w tym roku nie będą bili się o II ligę. Rybkiewicz zostaje na stanowisku.


Beznadziejny powrót do rozgrywek. Cztery porażki pod rząd. Kibice zastanawiają się, czy ich ulubieńcy dadzą radę się utrzymać. Choć wielu z nich gwiżdże na piłkarzy, prezes nie zamierza zmieniać swojej taktyki.


Brak radykalnych zmian, brak dobrych rezultatów. Szesnaste miejsce, dziewięć zwycięstw na 38 meczy. Tajwański sponsor przestaje wykładać własne pieniądze. Klub ledwie łapie się do dziesiątki najbogatszych, zajmując przedostatnią pozycję. Mimo to, jest jedynym w pierwszej dziewiątce, klubem z poza Ekstraklasy. Dziesiąta Pogoń Szczecin, występująca w I lidze jest warta dwa razy mniej.

I choć wielu chciałoby inaczej, po prawie trzech latach, bycia jedną z najbogatszych drużyn w kraju, Start Otwock, wciąż musi się obawiać spadku do niższej ligi. A kibice trzecioligowca, wciąż muszą czekać na trofeum. Osiemnasty rok.



Ciąg dalszy nastąpi…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s